Warning: Parameter 1 to wp_default_styles() expected to be a reference, value given in /home/esyska/public_html/wp-includes/plugin.php on line 571

Warning: Parameter 1 to wp_default_scripts() expected to be a reference, value given in /home/esyska/public_html/wp-includes/plugin.php on line 571

Follow me

menu
Warning: Illegal string offset 'output_key' in /home/esyska/public_html/wp-includes/nav-menu.php on line 604

Warning: Illegal string offset 'output_key' in /home/esyska/public_html/wp-includes/nav-menu.php on line 604

Warning: Illegal string offset 'output_key' in /home/esyska/public_html/wp-includes/nav-menu.php on line 604
Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia
Kwiecień 15, 2018|KSIĄŻKA

Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia

Mistrzynią wywiadu jest dla niej Teresa Torańska. Lubi rozmawiać i to właśnie z tego powodu powstało Zwykłe życie – kwartalnik o rzemieślnikach, ludziach, ciekawych i niszowych inicjatywach. Umiejętność słuchania sprawia, że rozmówcy odkrywają przed nią swoje największe tajemnice, tak też powstała jej pierwsza książka Jak oni pracują – zbiór 64 wywiadów z ludźmi ze świata sztuki i kultury. Tym razem Agata Napiórska opowiada nam o swojej najnowszej książce – Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia.

ilustr. Joanna Suwart-Olszewska

ilustr. Joanna Suwart-Olszewska

Kiedy spotkałaś Józefa Wilkonia?

Pierwszy raz poznałam Józefa Wilkonia w dzieciństwie za sprawą jego ilustracji w gazetach i książkach. Osobiście spotkałam go podczas pracy nad swoją książką „Jak oni pracują”. Spędziłam u niego wtedy jakieś 5 godzin, i  po tej długiej rozmowie czułam olbrzymi niedosyt. Miałam świadomość, że pan Józef jest wyjątkową osobą i dlatego pomyślałam, że nie spocznę póki nie uda mi się z nim przeprowadzić długiej rozmowy, która mogłaby być wyjątkowym materiałem na książkę. Zdziwiło mnie, iż do tej pory nikt nie odważył się na taką książkę.

I pan Józef zgodził się tak po prostu?

To nie było takie proste niestety. Zapytałam pana Józefa, czy byłby zainteresowany takim wywiadem rzeką, jednak on nie zgodził się od razu.

Więc co go przekonało?

Trudno powiedzieć. Rozmawiałam z jego agentką na temat książki i ona wspominała, że pojawiały się liczne propozycje biografii, rozmów jednak Wilkoń nigdy nie wyraził zgody, nie chciał. Być może to ze skromności.  A może nie potrafił nikomu zaufać? Nie wiem, może sprawił to przypadek? Pan Józef bardzo miło wspominał nasza rozmowę, którą przeprowadziłam do książki „Jak oni pracują”. Był zadowolony z finalnego tekstu. Za namową agentki postanowiłam, że nie poddam się i że pojadę do niego do Zalesia Dolnego i przekonam go do mojego pomysłu. I pojechałam. Podczas tego spotkania nakreśliliśmy konspekt naszych rozmów. Wiedzieliśmy oboje, że na pewno trzonem książki będzie jego twórczość, chcieliśmy także opowiedzieć o życiu, rodzinie, dzieciństwie, o trudnych czasach okupacji,  a także o licznych podróżach zagranicznych.

fot. Agnieszka Obarska

fot. Agnieszka Obarska

Przystępując do rozmowy zapewne robiłaś sobie research, co udało Ci się odkryć o Józefie Wilkoniu podczas tych licznych spotkań?

To prawda, że moja wiedza na początku była minimalna. Dosłownie wiedziałam tyle ile przeczytałam o nim w wywiadach – a przyznam, że nie było tego dużo. Podczas naszej pierwszej rozmowy przy książce „ Jak oni pracują” udało mi się troszkę poznać Pana Józefa.

Moją uwagę zwrócił jego sposób opowiadania. Często zaczynał historie od słów – przypadkiem zostałem rzeźbiarzem, przypadkowo spotkałem kolegę we Francji, przypadkiem udało mi się uniknąć śmierci itd. I to zaważyło o całej strukturze książki. Pomyślałam wtedy, że poszczególne jej rozdziały będą przypadkami z życia Józefa Wilkonia, co ważne, szczęśliwymi przypadkami, bo jak często podkreślał był w czepku urodzony.

Myślę, że  Józef Wilkoń jest osobą o olbrzymiej skromności, odniosłam wrażenie, że ma bardzo duży dystans do siebie i swojej twórczości. To niesamowite, jest najbardziej znanym polskim artystą plastykiem, rzeźbiarzem, ilustratorem, 400 jego prac znajduje się w muzeach w Japonii, ponadto we Francji, we Włoszech miasteczko Sarmede wymalowane jest  jego freskami i mimo swoich ogromnych osiągnięć nie uważa się za kogoś wyjątkowego.

A jak wyglądały Wasze spotaknia?

Spotykaliśmy się w samo południe, jedliśmy wspólne śniadanie i rozmawialiśmy. Pewnego dnia zapytałam go nad czym pracuje, a on, ze spokojem wyznał, że maluje tabun koni, tak dla siebie. Pomyślałam – ile on ma w sobie cierpliwości, determinacji i chęci tworzenia! Ma 88 lat i nie przestaje pracować, takich ludzi jest coraz mniej.

fot. Agnieszka Obarska

fot. Agnieszka Obarska

Usłyszałaś wiele historii, bo jak piszesz ok. 100 godzin wspólne przegadaliście, jak te opowieści i kontakt z Panem Józefem wpłynęły na Ciebie?

Szczerze przyznam, że jestem zafascynowana Józefem Wilkoniem, jego spójnością jako artysty i zwykłego człowieka cieszącego się najdrobniejszymi rzeczami. W książce zostawiłam didaskalia, za sprawą których chciałam oddać atmosferę owej chwili w której znajdowaliśmy się. Jego szczery zachwyt kwiatami, pierogami, czy piękną sikorką, urzekł mnie do reszty. Pan Józef dla mnie jest nie tylko mistrzem ilustracji, rzeźby czy scenografii, jest przede wszystkim mistrzem życia. Na zawsze zapamiętam te spotkania w kuchni, gdy siedzieliśmy przy stole, kiedy to odwiedzali go znajomi artyści czy sąsiedzi. Byłam świadkiem i zarazem uczestnikiem jego normalnego życia pełnego spotkań, ale i zadumy, wspomnień i pracy artystycznej.

Twoja książka to wywiad rzeka, jak piszesz pełna meandrów i odpływów.

Tak, bo chociaż planowałam o czym będziemy rozmawiać, to często pojawiały liczne dygresje, czy inne tematy, które pochłaniały pana Józefa bez reszty.

Na przykład?

Las i przyroda, to jedne z ważniejszych tematów.

fot. Agnieszka Obarska

fot. Agnieszka Obarska

W zasadzie można pokusić się o stwierdzenie, że większość ilustracji przedstawia właściwie naturę, przyrodę.

To prawda, Wilkoń kocha las od dzieciństwa. Zawsze czuł się w nim jak w domu. Do pierwszego lasu zabrał go ojciec i to on zaszczepił w nim miłość do przyrody. Pan Józef często obserwował rośliny i zwierzęta, a potem przekuwał to w obrazy, ilustracje czy rzeźby.

Muszę zapytać Cię jakie wrażenie zrobiła na Tobie  przestrzeń  mieszkalna zaprojektowana przez Józefa Wilkonia? Mnóstwo rzeźb, roślin, taki zaczarowany ogród, w którym czas biegnie swoim rytmem?

Byłam bardzo podekscytowana,  nie spotyka się codziennie takich domów i ogrodów. Od wejścia wita gości dzik, w tle widać szopę pełną wystających głów zwierząt, np. mamuta, żyrafy czy małp. Wejścia do letniej pracowni strzeże nietoperz.

Jak długo powstawała książka?

Książka powstawała ponad rok. Oprócz tekstu ważnym elementem był wybór odpowiednich ilustracji i zdjęć. Razem z Hanią Grudzińską, wydawniczą z Marginesów,  jeździłyśmy do  Zalesia Dolnego, przeszukiwałyśmy archiwa mistrza. To był bardzo intensywny czas, bo prac pana Józefa jest naprawdę bardzo dużo.

A w jaki sposób dokonywaliście selekcji archiwum?

Od początku wiedziałam, że ilustracje i zdjęcia będą tworzyły własną historię. Zgodnie z założeniem picture book’a chciałam, by obrazy nie były tylko uzupełnieniem historii. Udało nam się odszukać wiele archiwalnych fotografii o których nie pamiętał nawet sam mistrz.  W książce znalazły się też okładki  japońskich wydań książek, Świerszczyków i Misiów, jego spotkań autorskich, czy dawnych kolegów.

fot. Agnieszka Obarska

fot. Agnieszka Obarska

A czego nauczyłaś się od pana Józefa?

Na pewno tego, że jeśli cokolwiek się robi, to trzeba robić to dobrze. Nie warto iść na skróty, bo  np. nagli termin, trzeba uczciwie wykonywać swoją pracę.  Nauczyłam się cierpliwości i pokory. Utwierdziłam się też w tym, że dziennikarz musi poświecić dużo czasu na rozmowę aby była ona rzetelna, dobra i interesująca.

A czy Wasza znajomość ewoluowała? Wyobrażam sobie, że po tylu wspólnie spędzonych godzinach jesteście teraz dobrymi znajomymi.

Wilkoń zaproponował mi abym zwracała się do niego per Ty – ja jednak nie mogłam się przemóc i nadal mówię „Panie Józefie”. Po tylu spotkaniach jest mi bliska osobą. Często mam ochotę zadzwonić do niego i zwyczajnie zapytać co  słychać.

I robisz tak?

Tak. Jesteśmy cały czas w kontakcie. Również przez wzgląd na to, że jest to czas promocji książki, ale też odwiedziłam go np. w imieniny. Przyjechało do niego wielu znajomych, siedzieliśmy w kuchni przy stole, jedliśmy m.in. wyborne pierogi pani Haliny, śledzie, sałatkę jarzynową, piliśmy wino i rozmawialiśmy.

A dla Pana Józefa Wilkonia co teraz jest najważniejsze?

Powiedział mi, że teraz pracuje mu się najlepiej. Pracy twórczej poświęca wszystkie wolne chwile. Ma mnóstwo planów, ciągle otrzymuje zlecenia,  jego telefon nie przestaje dzwonić

A czy ukaże się obcojęzyczna wersja książki?

Chciałabym, żeby powstała wersja japońska, ze względu na jego liczną rzeszę fanów w Japonii.

Myślisz, że to przypadek, że dopiero teraz powstała książka i że to Ty jesteś jej autorką?

Chyba musiałam dojrzeć do takiej rozmowy i spotkania.

A teraz nad czym pracujesz?

Pracuję nad drugim tomem książki „Jak oni pracują”, a także nad biografią Ha-Gi – Anny Gosławskiej – Lipińskiej, wieloletniej ilustraorki Szpilek.

Czyli znów ilustracje ?

Tak, lubię ilustracje.

fot. Agnieszka Obarska

fot. Agnieszka Obarska

 

no coments
MARIA PAKULNIS – SCENY KUCHENNE
Marzec 12, 2017|KSIĄŻKA

MARIA PAKULNIS – SCENY KUCHENNE

Maria Pakulnis i Janusz Mizera zebrali swoje opowieści o potrawach, podróżach, przemyśleniach, spostrzeżeniach i zamknęli je w książce Sceny kuchenne.  To wyjątkowa podróż dla naszych zmysłów i smaków. […] Nasza kuchnia to dla nas centrum wszechświata, nasz piec kaflowy, źródło rodzinnego ciepła. To teatr działań kulinarnych, w którym odgrywamy SCENY KUCHENNE […]

Maria Pakulnis- aktorka filmowa, teatralna zdradza nam co jest dla niej ważne, co ją inspiruje i jak spędza wolny czas.

no coments
Katarzyna Boni – Ganbare! Warsztaty umierania
Lipiec 5, 2016|KSIĄŻKA

Katarzyna Boni – Ganbare! Warsztaty umierania

” Przygotowywanie się na śmierć to jak szykowanie się do ślubu. Trzeba wybrać trumienny strój, dobrać makijaż, zdecydować kształt urny, do której przesypią nasze prochy.Kolejny etap to planowanie tego, co wydarzy się po pogrzebie.Pomaga w tym firma Yahoo, która założyła specjalny serwis Yahoo Endings. Dzięki niemu po naszej śmierci znikną z pamięci serwerów zaznaczone przez nas maile, zdjęcia, pliki. Po kremacji naszego ciała zostaną rozesłane przygotowane przez nas wcześniej pożegnania. „Kochana Żono, jeśli to czytasz, oznacza to, że opuściłem ten świat…Obiecałem Ci, że nigdy nie umrę przed Tobą. Przepraszam. Dzięki Tobie byłem szczęśliwy. Dziękuję Ci. ”

To fragment z książki Katarzyny Boni Ganbare!Warsztaty umierania. Niezwykła opowieść o Japonii, jej smutkach, tragediach, ludziach.

no coments
MAREK NIEDŹWIECKI I AUSTRALIA
Czerwiec 23, 2016|KSIĄŻKAMUZYKA

MAREK NIEDŹWIECKI I AUSTRALIA

Najbardziej jest dumny z radia, lubi podróżować, fotografować a jego jedyną miłością pierwszą i ostatnią jest muzyka. Marek Niedźwiecki , dziennikarz muzyczny, którego głos zna cała Polska, tym razem opowiada o swoich fascynacjach Australią. Jest od niej uzależniony, odbył 12 podróży, niebawem – w październiku – kolejna 13.

Jest wiele powodów by odwiedzić ten jakże odległy kontynent, przyroda, klimat, ludzie, jedzenie  i chociaż może nie brzmi  to niesamowicie, to uwierzcie wszystko jest tam niesamowite. Wiem co piszę, bo byłam w Australii i dlatego też chciałam porozmawiać z panem Markiem, by dowiedzieć się czegoś więcej o niej.

Książka Marka Niedźwieckiego Australijczyk została wydana przez Wydawnictwo Wielka Litera.

no coments
JERZY STUHR i książka Ja kontra bas cz.2
Styczeń 24, 2016|KSIĄŻKATEATR

JERZY STUHR i książka Ja kontra bas cz.2

Książka Ja kontra bas autorstwa Jerzego Stuhra to  opowieść o tym, co rozgrywało się za kulisami spektaklu Kontrabasista, na podstawie monodramu Patricka Suskinda. Jerzy Stuhr zaprasza nas do przeżycia z nim raz jeszcze tych wszystkich historii, które są wartością dodaną i które w pewien sposób odsłaniają nam naszego głównego bohatera.

no coments
5 / 57
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
    Kategorie